Szymon Pifczyk
Materiał trochę dziwny, ale te wszystkie głosy oburzenia na oddanie do „przytułku” są tak pełne hipokryzji, że aż się we mnie gotuje. Kto ma w rodzinie kogoś z Alzheimerem albo inną poważną chorobą (np. po wylewie) ten wie, że opieka nad taką osobą to albo pełen etat, albo zaniedbanie takiego członka rodziny. Oddanie takiej osoby pod profesjonalną opiekę to dla 99% z nas najlepsze rozwiązanie — zarówno dla osoby potrzebującej opieki jak i dla tych, którzy musieliby ją zapewnić. Ja wiem, że na 100% wolałbym iść do domu z całodobową opieką niż czuć się jak obciążenie dla moich dzieci. W Polsce historycznie nie było dużo ludzi starych, za to było dużo młodych, którzy mieszkali blisko, więc zawsze znalazła się (zazwyczaj) niepracująca córka czy wnuczka (albo żona), która zajęła się starszą osobą. Ale to już jest dawno za nami. Dzisiaj mamy 2x więcej sześćdziesięciolatków niż dwudziestolatków. 90% dwudziestolatków pracuje (a ci, co nie pracują to głównie kobiety z małymi dziećmi). Oczekiwanie od młodych, że rzucą wszystko i będą zajmować się schorowanymi członkami rodziny to oczekiwanie heroizmu.